niedziela, 21 września 2014

Dżem nektarynkowy w stylowych słoiczkach + strój wczesnojesienny:)

Jak Wam mija dzień? Ja wybrałam się na rynek i zrobiłam malutkie zakupy spożywcze, a teraz siedzę w domu i surfuję po sieci. Pogoda sprzyja leżeniu w łóżku z nosem pod kołderką. Na niebie chmury, wiatr wieje i ulewa wisi w powietrzu.
Z okazji tych chłodów aż sięgnęłam po kozaczki i grube rajtuzy:) Na fotkach możecie też zobaczyć spódniczkę z Oxfamu, którą ostatnio kupiłam (kolejny łup z Braderie de Lille:)).Najbardziej lubię  na sobie spódniczki za kolano, a ta przyciągnęła moją uwagę również wzorkiem i kolorystyką. Do spódniczki dobrałam zwykły, bawełniany top i sweter z kapturem.
W takim stroju nie zmarzłam i wcale mi nie było za gorąco.










































✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿
W ostatnim poście wspomniałam o moich dżemikach i Wasze zainteresowanie wzbudził dżem nektarynkowy. Ja się w tym dżemie zakochałam i nawet stałam się niewierna mej ukochanej truskawce:)

Są na pewno różne przepisy na dżem z nektarynek, a ten mój jest bardzo prosty i postanowiłam się nim z Wami podzielić.

PRZEPIS NA DŻEM NEKTARYNKOWY:

Składniki:

1. Nektarynki (u mnie kilogram)

2. Cukier (u mnie odmierzone pół szklanki plus mała dosypka po posmakowaniu)

Narzędzia:

garnek, kopystka, wyparzone słoiki, ściereczka, nóż, deska do krojenia




Myjemy nektarynki i w całości wkładamy do garnka. Zalewamy je wrzątkiem i oparzamy skórkę.

Ściągamy skórkę i kroimy nektarynki na malusieńkie kawałeczki.

Wrzucamy kawałeczki do garnka i ustawiamy na najmniejszy palnik i malutki  płomień. Jeśli damy zbyt duży płomień, to na początku będzie ok, ale później się przypali. Pamiętamy więc o małym palniku i płomieniu.

Rozpoczynamy smażenie dżemu. Nasze nektarynki zaczną puszczać sok i tutaj już staje się bardzo ważne mieszanie, a więc kopystki w dłoń:) Najpierw możemy mieszać co jakieś cztery minuty, ale trzeba bardzo uważać. Mieszamy dokładnie do samego dna i jeśli coś przywiera, to zwiększamy częstotliwość mieszania. Dbamy, aby całkiem odchodziło od dna garnka to, co ewentualnie zaczęło przywierać.

Mieszamy dżemik do uzyskania pożądanej konsystencji. Ja mieszałam przez około 50 minut.

Do całości dodajemy cukier i dalej mieszamy. Cukier się rozpuści, jeszcze odrobinkę zagęści nasz dżem i nada mu takiej lekko żelowej gładkości.


Wrzący dżem przekładamy do wyparzonych słoiczków i obcieramy brzegi słoików, jeśli nam się coś źle wycelowało:) Słoiczki zakręcamy tak mocno, jak tylko umiemy.

Może i nie trzeba pasteryzować i wystarczy odwrócić do góry dnem. Ja jednak pasteryzuję, bo to nie zajmuje długo, a chcę być pewna, że mi słoiczki przetrwają do zimy, a więc:

Bierzemy garnek i wkładamy na dno ściereczkę. Do garnka wlewamy gorącą wodę z kranu i wkładamy słoiczki tak, aby nie dotykały ścianek garnka ani siebie wzajemnie. Poziom wody powinien być ze dwa centymetry poniżej zakrętki, a więc najlepiej wybrać słoiczki o podobnej wysokości. Doprowadzamy wodę ze słoiczkami do wrzenia. Zmniejszamy lekko gaz, aby woda cały czas się gotowała i pasteryzujemy słoiczki przez 20 minut.

Wyciągamy słoiczki z garnka i dokręcamy jeszcze wieczka, a następnie słoiczki ustawiamy odwrócone do góry dnem i zakrywamy kocykiem, aby wystygły.

Dobrze zapasteryzowane słoiczki, po wystygnięciu będą się charakteryzowały wciągniętą pokrywką i kiedy będziemy pokrywkę naciskać pośrodku, to nie będzie ona klikała.



Z kilograma nektarynek wyszły mi trzy małe słoiczki dżemu...Do sesji zdjęciowej dotrwały dwa:D



✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿
Słoiczki przyozdobiłam szydełkowymi osłonkami na wieczka. Jakoś tak mnie kręcą okrągłe gadżety szydełkowe, a to chyba przez moją słabość do okrągłych serwetek:)
Osłonki na słoiki są kordonkowe i użyłam różnych kolorów, aby było pozytywnie i pogodnie. Słoiczki w nowych ubrankach czekają sobie na zimę, a ja się cieszę ich widokiem.
Podobają się Wam tak ubrane słoiczki?
✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿

 Życzę Wam miłego wieczoru i zachęcam do produkcji dżemiku nektarynkowego. Spróbujecie? A może macie własny przepis na dżem z nektarynek? ....A może niektórzy z Was w ogóle nie lubią nektarynek?:)

PEACE

środa, 17 września 2014

Kamizelka szydełkowa - wzór (schemat)

Kiedy we wrześniu (podczas Braderie de Lille) w ręce wpada mi sukienka letnia, to bynajmniej nie zamierzam rezygnować z jej noszenia.  Letnią sukienkę do chłodniejszej pogody wyśmienicie przystosowuje szydełkowa kamizelka.





































Kamizelka na baziek koła powstała w przeciągu dwóch dni, na szydełku 3,5mm  i udało mi się wykorzystać lekko włochatą, brązową włóczkę, która od lat zalegała w moich szydełkowych zasobach, a także urokliwie niebieski kordonek, którego miałam już końcówkę. Do tego dołożyłam kordonek w kolorze leciutkiego błękitu.

Ten milutki i leciutki ciuszek daje przyjemne ciepełko i oczywiście mogę z czystym sercem polecić taką metodę przysposabiania letnich ubrań do niskich temperatur.



Jak widzicie na zakupach nie przemarzłam i udało mi się dziarsko przytaszczyć do domu przepyszne śliwki węgierki, z których wyprodukowałam sobie dżemik:) Relacja ze smażenia dżemu pojawi się niewątpliwie w przyszłości wraz z przepisem i pochwalę się Wam również dżemikiem nektarynkowym:)





































Szydełkowy wzór kamizelki znalazłam podczas surfowania w sieci i jakość skanu nie jest może piorunująco wyśmienita, ale da się z nim posłużyć, a więc zapraszam szydełkujących:)  Ja leciutko zmodyfikowałam sam dół robótki poprzez dodanie dodatkowych rządków i ramiączka mają więcej 'wąskich'  rządków niż na schemacie, bo w przeciwnym razie by były za króciutkie.




Starałam się, aby kamizelka pasowała do sukienki i chyba się udało? Podoba Wam się w ogóle sama kamizelka i to zestawienie, czy raczej nie?

Ściskam Was serdecznie i życzę miłego dnia:)

PEACE